DESIGN,  INSPIRACJE,  WNĘTRZA

Rośliny w sypialni

Sypialnia to niewątpliwie miejsce najgłębszego odpoczynku. To tu zaczynamy i kończymy swój dzień. Podczas tych chwil powinny nam towrzyszyć otulające tkaniny i komfortowe tekstury. A co z roślinami w sypialni? Z lekcji biologii wiemy, że do procesu fotosyntezy nocą (czyli wtedy gdy najczęściej śpimy) roślinom niezbędny jest tlen. Wydawałoby się, że tym samym ‘kradną’ one tlen śpiacemu, sprawiając, że oddychanie podczas snu będzie utrudnione. Jednak potrzeby roślin są mikropotrzebami w porównaniu z zapotrzebowaniem na tlen dorosłego człowieka. Ponadto budownictwo mieszkaniowe nie zapewnia pełnej szczelności pomieszczeń, co również działa na korzyść posiadania roślin w sypialni.

Zalety

Rośliny nie tylko dekorują nasze wnętrza ale też dodają życia i dynamiki. Niewatpliwie oczyszczają one powietrze z toksyn i filtrują w pewnym stopniu zanieczyszczenia pochodzące z zewnątrz. Kolor zielony znany jest ze swoich właściwości uspokajających, a modna od kilku sezonów nasycona zieleń podkręci niejedną aranżację.

Jakie gatunki wybrać?

W roku 1989 NASA wzięło pod lupę najlepiej filtrujące rośliny, czyli te, które w najbardziej wydajny sposób zamieniając dwutlenek węgla w tlen. W złotej trójce pojawia się: katylowiec niski, zielistka, aglaonema. Do estetów przemówi zaś: sansweieria gwnejska (tzw. szable), dracena wonna oraz epipremnum złociste. Te rośliny charakteryzuje intensywne wybarwienie liści. Będą dobrze prezentować się na tle jasneś ściany, nie są również problematyczne w pielęgnacji.

Photo by Minh Pham on Unsplash

Gałązki i liście

A jeśli macie dwie lewe ręce do kwiatów (chociaż wyżej wspomniania sansweieria rośnie nawet jak zapomnicie o niej na kilka miesięcy- przetestowane), polecam gałązki i liście włożone do wazonu. Jeśli tak jak mnie- jeszcze nie znudził się ten motyw, to ciekawie prezntuje się liść monstery czy listki figowe lub eukaliptusa. Moim odkryciem jest zwykła gipsówka, kupiona za kilka złotych w kwiaciarni. Jej wielkim atutem jest to, że nie potrzebuje wody, więc możecie o niej zapomnieć na kilka tygodni. Dobrym pomysłem jest również gałązka z ogrodowego krzewu np. bukszpan (idealny w okresie wiosenno-wielkanocnym), świerk czy sosna (zimą) lub kwiat hortnesji w początkowej fazie jego wzrostu (ucinamy gdy jest jeszcze zielony i w tym stanie sie go zasusza).

Photo by Myles Tan on Unsplash

Rośliny sztuczne

Osobiście nie przepadam za sztucznymi kwiatami, zarówno tymi ‘do wazonu’ jak również doniczkowymi. Kojarzą mi się one z tandetą i słabą jakością. Jednam na rynku można już trafić na wyjątki i tu z pomocą przychodzi nam Ikea, oferując np. dobrze odwzorowany model piwonii gałązek drzewka oliwnego czy lawendy. Sporo ciekawych modeli można również trafić w TkMaxx (drożej) oraz Pepco (zdecydowanie taniej). Z tą dekoracją jednak trzeba bardzo uważać aby nie pójść na całkowitą łatwizne, dlatego zadbajmy by drucikowe łodygi nie były widoczne, jeśli są za długie- nie zaginajmy ich- tylko utnijmy. Najlepszym wyjściem będą tym razem nietranspretne wazony.

Kwiaty cięte

Jest to bardzo elegancka forma dekoracji sypialni. Najsłabszym punktem jest jednak nietrwałość tego typu kwiatów w warunkach sypialnianych. Pamiętajmy aby codziennie zmieniać wodę w wazonie, końce przyciąć pod skosem i lekko zakwasić wodę (np. dodając łyżkę octu). Najtrwalsze okazują się goździki, kwiaty słonecznika lub eustoma. Z uwagi na intensywny zapach nie polecane są lilie, róże, tulipany, a także storyczyki (chociaż wg Feng shui pobudzają one zmysły i działają jak afrodyzjak).

Photo by Logan Nolin on Unsplash

Co sądzicie o roślinności w sypialni? Jak podobają Wam się wnętrza z użyciem kwiatów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *